Miłość i
szczęście są ludzkim udziałem. Urodziliśmy się po to, by doświadczać tego dobra,
pokoju i radości w całej okazałości. Dlaczego tak nie jest? Jak wspominał
ojciec de Mello jedyną przyczyną jest to, że człowiek podlega trosce i
cierpieniu, bowiem tak bardzo przywiązał się do tych uczuć o niskiej wibracji.
Rozum jest sprawcą tych dolegliwości. Niestety, ale nasz rozum kształtowany
jest od wczesnego dzieciństwa. Tak więc wpajano nam z pokolenia na pokolenie
pewne formy zachowania, bycia i reagowania, tzw. powinności. Pewne formy
wynosimy z domu, inne są wynikiem wpływu społecznego oraz narzuconych odgórnie
norm czy systemów, coś w stylu: to powinieneś, tego nie powinieneś/nie możesz,
albo tak musisz zrobić, czy powiedzieć. Człowiek, a raczej jego świadomość
kształtowana była przez ludzi, których uważał za autorytet. Młode istoty, jakże
podległe autorytetom, wyrastają na dojrzałe ukształtowane przez autorytety jednostki.
Gdzie tu mowa o wolności? W tym schemacie nie ma miejsca na wolność. Wolność przychodzi wraz ze świadomością uniwersalną.
Należy wziąć pod lupę świat wyobrażeń. Co dzieje się wewnątrz nas?
Wyobraź sobie człowieka, który nie posiadałby zmysłów wzroku i słuchu i żyłby w
świecie, gdzie inni ludzie byliby też pozbawieni wzroku i słuchu. Taka osoba
nie mogłaby widzieć i słyszeć. W jakim świecie by żyła? Czy domyślałaby
się, że przedmioty, których dotyka, wącha i szuka po omacku mają jakiś inny
wymiar i dostrzegałaby ich obraz? A ty, w jaki sposób żyłbyś, biorąc pod uwagę
jedynie interpretacje i „powinności” wywodzące się od autorytetów, a odrzucając
swoje pięć zmysłów? Prawdopodobnie nigdy nie byłbyś w stanie uwierzyć własnym
zmysłom, zdrowemu rozsądkowi, własnemu „ja”. Przez całe życie szukałbyś dla
swoich myśli wyrażanych poglądów i uczuć aprobaty autorytetów. Rzeczywiście,
niektóre autorytatywne społeczności nakłaniają swoich członków mówiących,
myślących, czujących i działających w odmienny sposób od ustalonego porządku do
zmiany stanowiska.
Niektóre
religie czynią podobnie.
Dopóki porządek będzie uzależniony od posłuszeństwa i autorytetu,
bezpośrednio pod tą cienką bezpieczną powierzchnią będzie istniało głębokie i
rozległe ryzyko. Władza wywołuje strach, konformizm i ograniczenia.
„Powinności” wynikające z jakiegoś systemu mogą pozbawić osobę jej własnego
wdzięku, piękna i miłości.
Tak długo,
jak długo będziemy działać pod wpływem powinności będziemy zniewoleni i w
efekcie nieszczęśliwi, ponieważ ile razy robisz coś, bo tak powinieneś ale nie
jest to zgodne z twoim wewnętrznym przekonaniem, tyle razy jesteś niewolnikiem
systemu w jakim wyrosłeś i ciężko ci będzie doświadczać głębokiej radości, a
robiąc coś z czym nie zgadza się twoje jestestwo (twój boski pierwiastek)
trudno ci będzie osiągnąć naturalny wdzięk i poczucie spełnienia.
Wszystko
czego nam trzeba, by doświadczać wspomnianych dobrodziejstw, by odczuwać
piękno, harmonię, miłość i szczęście zawarte jest w naszym umyśle i doświadczaniu
życia poprzez pięć zmysłów jakimi zostaliśmy również obdarzeni. W nich zawarte
jest wszystko to, czego potrzebujemy.
Ktoś powie:
ja odczuwam życie swoimi zmysłami i nie zdarza się nic nadzwyczajnego. Ktoś
inny doda: ja również widzę wokół siebie same złe rzeczy. Nasz umysł
selekcjonuje doznania i wyraża je w naszym odczuciu pod wpływem zaprogramowania.
Zmysły mają charakter selektywny, ale często uwarunkowane są wpływami
zewnętrznymi, co czyni je receptywnymi (podlegającymi wpływom zewnętrznym). Na
przykład spotykasz osobę, która w twoim odczuciu jest atrakcyjna, ale otoczenie,
w jakim przebywasz ma zupełnie inne odczucia wobec tej osoby. Jeśli nie
podejmujesz kroków, by potwierdzić swoje pierwotne doznania i ulegasz wpływom otoczenia,
to opinia zewnętrzna ma dla ciebie autorytarne znaczenie. Lub inaczej. Patrzysz
na osobę i masz pozytywne odczucia, ale ktoś inny patrząc na tą samą osobę
będzie miał odczucia przeciwne do twoich.
Trudno nam
uwierzyć samym sobie skoro powołujemy się na autorytet.
To, co powstaje w umyśle, jest ciągle filtrowane. Składa się na to
wiele czynników: moje lęki, życzenia, relacje, przekonania, zwyczaje i
uwarunkowania kulturowe. One wybierają to, co jest postrzegane przez nasze
zmysły. Nie mam odczuć rzeczywistych, ale reaguję na obrazy, które ugruntowały
się w mojej wyobraźni. I tak patrząc na Amerykanina, mogę mieć pozytywne
odczucia; inna osoba patrząc na niego może mieć odczucia przeciwne. Czy widzisz
konkretnego człowieka, czy jakieś o nim wyobrażenie? Reakcja innych ludzi
pozwala stwierdzić, czy reaguję na impuls powstały tu i teraz, czy też na obraz
wytworzony uprzednio.
Kiedy czegoś pragniesz, zauważysz wiele rzeczy, których inni nie
dostrzegają. Matka może być pogrążona w głębokim śnie, gdy odrzutowce huczą jej
nad głową, ale wystarczy westchnienie dziecka, by się obudziła. Dlaczego? Jej
uczucia filtrują dźwięki. Coś się dzieje wewnątrz niej. Istnieje pewien rodzaj
czujnika, który odpowiada na to, co przeżywamy, i jest to uwarunkowane
przeszłością.
Kolejnym
zniewoleniem jest przywiązanie. Przywiązując się do rzeczy, osób, miejsc sami
poddajemy się cierpieniom. Kiedy partner odchodzi odczuwamy żal, smutek i
samotność. Co gorsza nie posiadamy wobec byłego partnera ciepłych uczuć jedynie
gorycz, niesmak i chcielibyśmy, by spotkało go podobne nieszczęście.
Nie o to w
tym chodzi. Ludzie są wolni i mają takie samo prawo do szczęścia jak my.
Uzurpując sobie prawo do własności pozbawiamy siebie jednocześnie odczuwania radości.
W momencie kiedy tracimy obiekt przywiązania, te uczucia, które są wbudowane w
naszą świadomość pozbawiają nas siły do dalszego budowania budynku, relacji czy
poszukiwania nowego miejsca w świecie. Ograbiamy siebie sami z nadziei na
lepsze i zdrowsze jutro.
Medytacja jest obserwacją, patrzeniem, spostrzeganiem,
zrozumieniem. Prowadzi do nie stawiania pytań i do miłości.
_________________________________________________________________________________
Źródło:
Anthony de Mello – Rozwiązać pęta

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz