wtorek, 6 sierpnia 2013

Era Wodnika - kiedy, jak i co

Jestem zodiakalnym Wodnikiem. W kręgu moich zainteresowań jest astrologia, której poświęciłam 20 lat swojego życia badając i analizując swój kosmogram (mapa nieba z dnia narodzin) szukając potwierdzenia wpływów energetycznych w rzeczywistości. To niewiarygodne, ale potwierdziłam swoje wcześniejsze przypuszczenia odnośnie tej najstarszej wiedzy jaką jest właśnie astrologia.
To nie jest czas i miejsce na analizę i dokładną wykładnię mojej osobowości, ale zdradzę jedynie, że moja wodnikowatość jest bardzo podkreślona w mojej naturze i może z tego powodu pojmuję tendencje, które są zapowiedzią nowych czasów.


Zmiany towarzyszą ludzkości od jej zarania.

Skończyła się właśnie era Ryb, era ślepej wiary i ofiary, przed nią była era Barana, era wiecznych wojen. Dziś jesteśmy świadkami kolejnej ewolucji czasowej i wkroczyliśmy do ery Wodnika, ery wolności, równości i braterstwa. Astrologicznie Baran należy do żywiołu ognistego, który charakteryzuje się żywiołowością, ruchliwością, szybkim sposobem działania, entuzjazmem oraz przywództwem. Władcą znaku Barana jest planeta Mars – bóg wojny. Ryby z kolei należą do żywiołu wodnego, którego cechą charakterystyczną są emocje, wrażliwość, intuicja oraz wpływy otoczenia i skrytość (zawoalowana prawda) jak również poświęcenie. Obecnym władcą znaku Ryb jest Neptun związany z podświadomością, mistycyzmem oraz iluzją. Wodnik natomiast to przedstawiciel żywiołu powietrznego charakteryzującego się intelektualizmem, zdolnością abstrakcyjnego myślenia, logicznością, obiektywnością, idealizmem ale i niezależnością, a jego władcą jest Uran – planeta rewolucji.

W minionej erze Ryb dominował system hierarchii pionowej, czyli na czele ludu stoi przywódca, autorytet co przyczyniło się do posłuszeństwa, podporządkowania i podległości stojącym wyżej w hierarchii. Stąd władza królewska, polityczna, duchowa czy ideologiczna. Odebrano przeciętnemu człowiekowi niezależność ustalając prawa i normy. Wszelkie odchylenia od ustalonego porządku skazywały jednostkę na banicję i wykluczenie, a w niektórych przypadkach na zupełne zniewolenie. Człowiek może decydować sam o sobie, ale w określonym przez prawa i normy zakresie. Wolność w pełnym znaczeniu tego słowa została okrojona z niezależności przez jednostki autorytarne, rządzące czy ideologiczne.

Postęp cywilizacyjny przyczynił się do pogłębiania różnic między ludźmi oraz zawoalowanego niewolnictwa pod płaszczykiem norm.
To wszystko było fundamentem ludzkiej świadomości przez ostatnie 2000 lat. Wszystko czego nauczyliśmy się od rodziców, a oni od swoich rodziców, sięga 2000 lat wstecz i zostało zabarwione wartościami ery Ryb.

Wraz z Wodnikiem nadchodzi oświecenie i poszerzenie świadomości, bowiem Wodnik ze swojej natury związany jest z poziomem mentalnym.
Kluczem do astrologicznego znaku Wodnika jest „wiem”. Jest to bowiem wiek informacji. Nic teraz nie jest i nie może być już więcej tajemnicą. Wszystkie informacje dostępne są na wyciągnięcie ręki, wystarczy kliknąć „enter”.

Cyfryzacja i globalizacja zapoczątkowały nadchodzące wartości, które w obecnej erze Wodnika będą się rozwijały, a wyzwolenie, altruizm, nieprzeciętność, oryginalność, nowoczesność oraz przełamywanie tabu i konwenansów będą cechami dominującymi. Prawda będzie stanowiła fundament nowych zwyczajów i rozwoju ludzkiego.

Trudne czasy dla tych, którzy utożsamiają się z iluzją, władzą i mocą rządzącą. Dziś odpowiedzialność za siebie samego, swoje czyny, myśli oraz słowa zaczyna mieć permanentne znaczenie. W erze równości nie ma podporządkowania, wszyscy są równi i dlatego też każdy odpowiada sam za siebie, a otwarty umysł i czyste serce będą wyznacznikiem nowego etapu w rozwoju ludzkości do osiągnięcia nirwany. Chcąc zasłużyć sobie na raj obiecany jednostka ma do odbycia szereg wcieleń, w których przerabia lekcje karmiczne. Boski pierwiastek w każdym z nas, jako że stworzeni jesteśmy na podobieństwo Boga, uaktywnia się wraz z rozwojem duszy.

Koniec ery fałszu, kłamstwa, iluzji oraz obietnic bez pokrycia. Jesteśmy w okresie, jak to sobie ładnie nazywam, sądu ostatecznego. Przejawia się to w różnoraki sposób.

Przeszłe czasy rozwinęły w ludziach cechy, które obecnie stawiane będą pod osąd ogólnoludzki. Te tendencje już ujawniają media i ogólnie dostępna informacja, dlatego też odpowiedzialność stanowi w owych czasach permanentne znaczenie. Wielu, którzy chcieli piastować wysokie stanowiska, np. polityczne przedkładają swoje programy, by uzyskać poparcie społeczne. Kiedy już osiągną swój cel ich obietnice programowe przechodzą w niepamięć, ponieważ wdrażanie tych ideologii napotyka opór ze strony innych przedstawicieli ruchu rządzącego. Brakuje im siły i argumentów do przeforsowania rewolucyjnych programów, dzięki którym uzyskali poparcie zwolenników owych obietnic. Uzyskawszy stanowisko i autorytet osiągają immunitet oraz satysfakcjonujące wynagrodzenie natomiast obietnice programowe ulegają dezaktualizacji. W całym okresie kadencji przedstawiciele tego ruchu „zamydlają” oczy opinii publicznej kolejnymi, ładnie ubranymi w słowa obietnicami. Po skończonej kadencji ustępują ze swoich stanowisk na rzecz kolejnego ruchu politycznego. I tak błędne koło iluzji i obietnic bez pokrycia wpędzane jest w ruch po raz kolejny. Nie znam przypadku kiedy rządząca partia polityczna byłaby społecznie rozliczana ze swoich obietnic. Programy polityczne realizowane są w niewielkim procencie, a reszta ulega jakoby zapomnieniu. A gdzie tu odpowiedzialność?




Jeśli obiecujesz, dotrzymaj słowa, jeśli rzucasz słowa na wiatr powinieneś wziąć odpowiedzialność za niedotrzymanie złożonej obietnicy. Uczono mnie: ty mi nie mów, ty mi pokaż. Mówić każdy potrafi, ale zrobić to o czym mówią już niewielu umie, tłumacząc się różnego rodzaju przeciwnościami. Życie nie jest bajką, nikt nie obiecywał, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie.

W minionej erze swoje „pięć minut” mieli tzw. iluzjoniści, teraz nadchodzi czas rozliczenia z obietnic, bowiem nie można lekceważyć głosu większości, którą stanowią obywatele, bo to oni płacą za cudze obietnice. Jakże to zmyślnie zostało zorganizowane, a ty „szaraczku” jakżeś głupi, to twój problem.




Wolność, równość i braterstwo, to wartości, których nie będzie lekceważyć nowa era, ale pociągać wielu do wzięcia odpowiedzialności za myśli, słowa i czyny. Nie dotyczy ona tylko tych „wielkich”, ale wszystkich, każdego z osobna. Przygotujmy się więc na globalną rewolucję, która rozliczać będzie wielu sprytnych i lekceważących, wykorzystujących naiwność tych maluczkich i słabszych. Tylko ludzie o otwartych umysłach i czystych sercach będą mogli spać spokojnie. Zgodnie ze starym powiedzeniem „prawda jak oliwa zawsze na wierzch wypływa”.

Wreszcie udzielając odpowiedzi na tytułowe zagadnienia:

Kiedy - W nie odległej przyszłości;

Jak - Niekonwencjonalnie; 

Co - Zmiany głównie na poziomie duchowym.

___________________________________________________________
Źródła, inspiracje:

WWW.astrologus.pl  (Witaj w erze Wodnika)
Ja i życie

5 komentarzy:

  1. A kiedy wreszcie ten koniec swiata,mam wrazenie ze sad ostateczny juz powinnien nastapic

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszechświat jest energią... w dodatku darmową i nieskończoną :) Nie mieszkamy na Ziemi, tylko wewnątrz Ziemi - na jej wewnętrznej powierzchni. Nie ma grawitacji, jest siła odśrodkowa (od samego Źródła). Święta Trójca to Syriusz, Słońce i Księżyc. "Gdybyś tylko znał doniosłość liczb 3,6,9 miałbyś klucz do wszechświata" Nikola Tesla. Wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  3. No przydałby się ten koniec świata, bo to co się dzieje na ziemi to brak słów...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń